3.10.10




e.

10 comments:

  1. @eliwer: {w odpowiedzi na Wasz komentarz z http://ododatku.blogspot.com/}. Obserwowałam akcję natinki jak i eliwera od jakiegoś czasu i wyjątkowo byłam ciekawa rozwiązania. Jeżeli ze strony natinki akcja była przemyślana to wielkie brawa, jeżeli był to czysty plagiat to cóż... , jakkolwiek spieszę z wyjaśnieniem... otóż Wasz blog, jakby nie patrzeć poniewiera prawem autorskim na prawo i lewo, mając w niepoważaniu czyjąkolwiek pracę. Wykorzystujecie cudze zdjęcia do promocji własnych produktów, których wartość artystyczną tym razem przemilczę, do inspiracji ilustracjami http://www.tand3m.fr/blog/ natomiast puszczę oko Rozumiem, że bezkarne poczynania natinki zabolały, ale gdyby spojrzeć przez ich pryzmat na własne postępowanie, być może mogłybyście się czegoś nauczyć.

    ReplyDelete
  2. hej,
    jeśli chodzi o akcję z natinką, to więcej napiszemy w odpowiedzi na Twojego dłuuugiego maila;) Tak naprawdę dowiedziałyśmy się o tym dopiero w pt wieczorem.
    Jeśli chodzi o kwestię poniewierania praw autorskich, i wykorzystywania cudzych zdjęć do promocji naszych produktów to:
    nie ukrywamy w żaden sposób, że wszelkie zdjęcia, które nie są zdjęciami naszych produktów, lub nas, są robione przez kogoś innego niż my. Zapisujemy je z różnych blogów, więc przy wstawianiu posta, ja osobiście już rzadko pamiętam, jakie zdjęcie jest z jakiego bloga. Zwłaszcza jęśli chodzi o te, które są 'wygrzebywane' z pięknościowych folderów.
    Właściwie cała idea naszego bloga narodziła się od tego, że wrzucamy tam rzeczy, które znajdujemy w internecie i uznajemy je za interesujące. Prawdą jest, że czasami zamieszczamy informacje skąd bierzemy 'piękności', a czasami nie. Ale wynika to bardziej z wygody/lenistwa/zapominalstwa, niż z perfidnej chęci wykorzystania cudzych dzieł. Ciężko jest, tak jak np w tym poście, I like, zaznaczyć skąd jest każde zdjęcie, kto je wykonał, kto na nim jest plus resztę informacji. jeśli wrzucamy jedną, konkretną sesję, to zazwyczaj staramy się napisać podstawowe informacje na jej temat. Niewątpliwie jednak byłoby ładniej z naszej strony, gdybyśmy to robiły absolutnie przy każdym poście, i mam nadzieję, że Twój komentarz nas do tego zmobilizuje [tym bardziej mnie, bo to mi zazwyczaj nie chce się pisać tych wszystkich informacji]
    Jeśli chodzi o tą część z wykorzystywaniem do promowania, to właściwie ściśle powiązania jest z pierwszą częścią tej wypowiedzi. i dodam tylko, że faktycznie blog już jest na takim etapie, że powinnyśmy zamieszczać wszelkie ważniejsze informacje na temat zamieszczanych zdjęć.
    "(...)własnych produktów, których wartość artystyczną tym razem przemilczę(...)" - dlaczego?
    "(...)Rozumiem, że bezkarne poczynania natinki zabolały(...)" Mnie osobiście bardziej niż zabolały to po prostu najzwyczajniej w świecie wkurwiły.
    My nigdy nie podpisałyśmy się, ani nie udawałyśmy, że wymyśliłyśmy coś co już ktoś robi. nie podpisujemy się pod rzeczami nie robionymi przez nas, nie kopiujemy layoutu blogów, ani nic innego podobnego.
    jeśli chodzi o: "(...)inspiracji ilustracjami http://www.tand3m.fr/blog/(...)" to:
    nie sugerowałyśmy się tym przy zamieszczaniu rysunków naszych podobizn przy nazwie bloga. Bardzo możliwe, że byłoby to zdjęcie, gdybyśmy tylko wychodziły dobrze na zdjęciach :D zwłaszcza we dwie na jednym. co jest bardzo ciężkie. Dlatego też wolałyśmy poprosić naszą uzdolnioną koleżankę, Zuzę z grupy Yeti, do narysowania nas.
    e.

    ReplyDelete
  3. To jeszcze ja dodam od siebie.

    Szczerze mówiac, pierwszy raz widzę bloga tand3m, z resztą bardzo ładnego. Ich opaski oczywiscie widzialam na blogach francuskich bloggerek.
    Jeśli chodzi o ilustracje, 'zleciłyśmy' je naszej kolezance, Zuzie z grupy yeti, i pozostawiłyśmy jej w tej kwestii zupełną dowolnośc. Myślę,że jednak poza układem stylistyka ilustracji jest inna. Bardzo nam zależało na tym, żeby nasz blog nie przypominał żadnego innego, żeby był jedyny w swoim rodzaju, więc wszelkiego rodzaju podobieństwa są niezamierzone.

    Dziękujemy za uwagę o zdjęciach. Rzeczywiście musimy przykładac większą wagę do podpisywania ich i podpinania linka. Tak jak wspomniała Eliza, czasem wyciągamy je z folderów, trudno znalezc źródło. Będziemy nad tym pracowac.
    Zdjęcia, które zamieszczamy nie mają służyc promocji opasek. Są materiałem inspiracyjnym, jakim posługują się też styliści, projektanci etc. Od tego zaczęłyśmy i chcemy to kontynuowac, bo wiemy, że wiele osób z tego względu obserwuje naszego bloga.

    Jeśli chodzi o natinki, wątpię, żeby była to jakas zamierzona prowokacja, bo dziewczyna nie wycofałaby się tak szybko. Był to zwyczajny plagiat.

    Natomiast ciekawa jestem jakie masz uwagi do artystycznej wartości eliwerów. Jesteśmy otwarte na krytykę, więc proszę o sprecyzowanie. Tutaj lub na maila.

    Dzięki za uwagi, postaramy się poprawic jakośc naszego bloga.

    Weronika

    ReplyDelete
  4. @e. nie pisałam do Was na maila, więc i odpowiedzi doczekać się nie zdołam ;3

    "Zdjęcia, które zamieszczamy nie mają służyc promocji opasek." - jeżeli przedstawiacie czyjeś zdjęcia skontrastowane z własnymi produktami, jak np. w postach 'summer', 'navy', to jest to promocja za pomocą tych zdjęć, choćby niezamierzona. Na przykładzie natinki, same pracujecie na swój własny wizerunek i styl, tak samo pracowali ludzie których zdjęcia tu zamieszczacie, a każdy by chciał żeby jego praca była szanowana.

    co do wartości artystycznej, przemilczę i tym razem, gdyż moja opinia jest czysto subiektywna, nie jestem żadnym autorytetem w tej kwestii.

    powodzenia.

    ReplyDelete
  5. racja! zasugerowałam się przytoczoną nazwą bloga,
    przepraszam za pomyłkę;)

    nie dziękujemy
    i pozdrawiamy

    e.

    ReplyDelete
  6. all of these women look so gorgeous!!

    ReplyDelete
  7. Mam prośbę:
    Biorę udział w konkursie "Bądź Glamour z TkMaxx, jeśli podoba Ci się moja stylizacja, bardzo proszę o głos:)
    http://www.konkurstkmaxx.pl/glosowanie_miesiaca.html nazywam się Karolina G.
    Z góry dziękuję:)

    ReplyDelete
  8. Anonymous8.10.10

    Niewiem o co ten halas.. blog jest piekny, uwielbiam go poprostu, i wcale nie obchodzi mnie czyje to sa fotki. Kazdy w maire rozgarniet user domysli sie ze sa "gdzies z neta", i srednio obchodzi mnie czy to steven z kaliforni, czy bjorke z malmo je pstrykal.
    PS jak robicie te sliczne litery w tytulach postu?

    ReplyDelete
  9. dzieki za poparcie :)
    w miare mozliwosci staramy sie podpisywac zdjecia, ale duzo pochodzi z naszych folderow i sa bez zrodla.

    naglowki robimy w photoshopie/illustratorze i wstawiamy jako zdjecie.

    ReplyDelete